14.8.10

Czy to naprawdę już koniec?




- O, nie! Nie może ci jakiś pan kazać zamknąć bloga! Nie zgadzam się! – Kacper zdenerwował się nie na żarty.
Też było mi żal. Kilka dni temu dotarliśmy do USA, gdzie spotkałem się z moim obecnym szefem i jeszcze raz przeprowadziłem z nim poważną rozmowę. Co prawda nie kazał mi zamknąć bloga, ale bardzo to zalecał. Jego argumenty były przekonywujące. Przyznałem mu rację. To będzie więc ostatni już wpis na blogu „A dlaczego?”.

„Mój obecny szef” to Philip Hilts - dyrektor programu stypendiów dla dziennikarzy naukowych na jednej z najlepszych uczelni wyższych w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. Nosi ona angielską nazwę Massachusetts Institute of Technology - w skrócie MIT - i znajduje się w miasteczku Cambridge tuż obok dużego miasta Bostonu. Od 27 lat co roku MIT funduje stypendia dla 12 dziennikarzy naukowych. Zazwyczaj przyjmują sześć osób z USA i sześć z innych krajów. Szczęśliwcy, którzy zostaną wybrani spośród wielu nadesłanych podań, mają prawo do uczestnictwa w dowolnych zajęciach na MIT oraz na znajdującym się tuż obok Uniwersytecie Harvarda. Bardzo chciałem uzyskać takie stypendium. Składałem kiedyś podanie, ale zostało odrzucone. W tym roku spróbowałem po raz kolejny. Tym razem powiodło mi się. Moje podanie spodobało się, dobrze wypadłem też w rozmowie kwalifikacyjnej i tym samym zostałem stypendystą MIT. Hura!!!
Dlatego 10 sierpnia całą czwórką – ja, moja żona oraz Ida i Kacper - wylądowaliśmy w Bostonie. Znaleźliśmy wcześniej mieszkanie do wynajęcia w Cambridge i takim to sposobem od kilku dni jesteśmy w USA. Jeszcze zbyt wiele nie zdążyliśmy tutaj zwiedzić. Wybraliśmy się jedynie do tutejszego oceanarium. Bardzo się tam Idzie i Kacprowi podobało. Wielką frajdę sprawiła im też położona niedaleko fontanna, w której szalały amerykańskie dzieciaki. Widać to na zdjęciu, które zamieściłem na górze.
Tak naprawdę jednak większość czasu spędzamy póki co na załatwianiu rozmaitych formalności. Oj, dużo tego jest. Dzieci czasem marudzą, ale i tak dzielnie wytrzymują wszelkie wizyty w bankach, urzędach i sklepach. A musimy się śpieszyć, bo zajęcia na MIT i Harvardzie zaczynają się z początkiem września. Dodatkowo będę też miał wykłady organizowane specjalnie dla nas - dziennikarzy-stypendystów. A także zajęcia, na których będą nas uczyć przygotowywać nagrania dźwiękowe, krótkie filmy i sam-już-nie-wiem-co-jeszcze. Tak, dni będę miał zapełnione po brzegi. I właśnie dlatego warunkiem otrzymywania stypendium jest powstrzymywanie się od pracy zawodowej przez cały rok akademicki. Phil Hilts zaleca też, by rezygnować z prowadzenia blogów. Szczególnie zaś takich, jak mój, które wymagają pracowitego poszukiwania informacji i zbierania materiałów.
- Chcąc dalej prowadzić blog, musiałbyś rezygnować z części zajęć – tłumaczył mi. – A nam zależy, byś właśnie tego nie robił.
Tak, Phil ma rację. Ale i tak mi smutno. Podporządkowuję się więc jego prośbie, choć z wielkim, wielkim żalem. I powtarzam sobie, że za rok, jak już wrócę z USA, założę jeszcze lepszą stronę internetową. Będę więcej umiał, więcej wiedział, lepiej znał się na nowych technologiach…

Kacper, nie martw się! Jeszcze mu pokażemy!

21 komentarzy:

Aneladgam pisze...

Błagam tylko, by nie usuwał Pan tego bloga. Niech on zostanie, tyle dzieci i rodziców z tych zasobów korzysta!

Wojciech Mikołuszko pisze...

O, nie! Bloga nie usunę. Po prostu nie będą się już pojawiały nowe wpisy. A poza tym bardzo dziękuję za miłe słowa :)

RMK pisze...

No to czekamy na Nowy Lepszy Blog :-) i zaczynamy liczyć dni :-)

Chruścik pisze...

Gratulacje!!!! Ale może tak chociaż jakieś korespondencje i relacje z MIT? Pisanie relacji byłoby jakimś sposobem powtarzania i "układania" sobie zdobytej wiedzy, więc być może nie kolidowałoby z zajęciami (swoista praca domowa)?
Tak czy siak, będę czekał na Pana kolejne wpisy, jeśli nie w tracie, to po tym znakomitym stypendium. Pozdrawiam i życzę sukcesów!

Mama_Adama pisze...

Szkoda...Ale mamy nadzieję,że powróci Pan z jeszcze większą wiedzą i się nią z nami podzieli :-)
Wszystkiego dobrego, pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Czyli przerwa.
Gratuluję i cierpliwie czekam na lepszą dawkę W.M. :)!
Wierna Czytelniczka.

To tylko fizyka! pisze...

Na pocieszenie (pewnie marne):
od przyszłego tygodnia zamierzam rozpocząć dodawanie kilku kolejnych propozycji doświadczeń z serii "To tylko fizyka!". Będzie o dmuchaniu, o spadochronie, o rozsypanym cukrze, a dalej zobaczymy. Dzięki uprzejmości Pana Wojtka, link można znaleźć obok.
Pozdrawiam autora i życzę wielu amerykańskich inspiracji.
Marek Pawłowski

Aneladgam pisze...

Będziemy kibicować :)

Pikinini pisze...

Gratuluję kolejnego świetnego projektu! Dobrze, że Pana życie toczy się nowym, pozytywnym torem pełnym ekscytujących niespodzianek, nowych doświadczeń. Mam nadzieję, że choć częścią z nich podzieli się Pan po powrocie.
Notatki można spisywać w zeszycie w ukryciu;)
Życzę wszystkiego dobrego!

Anonimowy pisze...

Serdeczne gratulacje.
Z żalem czytałam o tym, że rezygnuje Pan z bloga, ale rozumiem. I postąpiłabym tak samo.
Pozdrawiam i życzę sukcesów. :)

K.

Madziorek pisze...

w takim razie nie pozostaje nic innego jak ten rok cierpliwie przeczekać. Życzę powodzenia, sukcesów zawodowych i z niecierpliwością czekam na nowe tematy.

Wojciech Mikołuszko pisze...

Dziękuję Wszystkim za ciepłe słowa o moim blogu. Żal mi bardzo, ale po pierwszych tygodniach w USA mam wrażenie, ze decyzja o rezygnacji z zamieszczania kolejnych postów była jednak słuszna. Organizowanie życia w nowym kraju zabiera bardzo dużo nerwów (nie mówiac o czasie). A opowieści o bankach, urzędach, szkołach mogłby być nudne dla ciekawskich czytelników. Pozdrawiam serdecznie.
Wojtek

kontrola pisze...

Gratuluje za dostanie sie programu stypendium dla
dziennikarzy i z niecierpliwoscia bede oczkiewac nowego, bogatszego technologicznie i ciekawe bloga :)

Anonimowy pisze...

Faktycznie poszedł Pan do pracy w MIT ? No to szacun wielki :-)

Jestem nowym czytelnikiem blogu bo mój synek dopiero zaczyna zadawać pytania i jestem pewny, że znajdę tu wiele odpowiedzi :-)

pozdrawiam i życzę satysfakcji z nowej pracy.


Paweł

biometryczne pisze...

Życzę powodzenia :) nowe projekty, nowe wyzwania, zazdroszczę :)

Anonimowy pisze...

Gratuluję stypendium, i mam nadzieje na przyszłe dalsze kontunuowanie wartości Panem i Pana Dziećmiwykreślanymi. Najlepsze myśli. Z poważaniem wojtek z córcią zapytulcią.

stara_pracownia pisze...

Tęskniocha za wami Gocha,czytając tego bloga miałam Was bardzo bliziutko.Całuski kaktuski

Mona pisze...

Masz ci los o tym blogu dowiedziałam się z innego i pierwsze co zobaczyłam to "czy to już koniec". :( Dopiero wczytując sie w treśc postu odzyskuję nadzieję na kolejne. Mam nadzieję, że info o nowym adresie znajdzie się tutaj :) Gratuluję wspaniałego stypendium:) Z niecierpliwością czekam na "powrót"

Monika pisze...

Właśnie znalazłam Pana blog a Pan go zamyka?

Ada pisze...

wielka szkoda, tyle ciekawych informacji... tak więc z niecierpliwością czekam na nowego bloga :)

sach pisze...

Rewelacja!