28.7.10

O co pytają czytelnicy? Cz. 4



Już niedługo wyjeżdżamy całą rodziną daleko, daleko... Mam nadzieję, że mimo to uda mi się nadal prowadzić ten blog. Dam znać za dwa tygodnie. A póki co nadszedł czas na odpowiedzi na kilka pytań od naszych czytelników.

Jakie jest największe zwierzę świata?
Ponieważ e-mail, który otrzymaliśmy, jest przemiły zacytuję go w całości: „Dzień dobry. Nazywam się Krzyś i interesuję się dinozaurami i nie tylko. Podoba mi się pana strona i postanowiłem zadać panu pytanie: jakie jest największe stworzenie jakie kiedykolwiek żyło na ziemi? Na razie wg mnie to Amphicoelias (60m) Ale nie jestem pewien...”.
Ja też nie jestem pewien, drogi Krzysiu. Stawiałbym jednak nie na żadnego dinozaura, lecz na płetwala błękitnego – przeogromnego, wciąż żyjącego wieloryba, który osiąga ponad 30 metrów długości i sto kilkadziesiąt ton (można go zobaczyć na filmiku powyżej). Tak, wiem, że daleko mu do 60 metrów amficeliasa. Tyle że zarówno ten dinozaur, jak i inne równie wielkie dinozaury, są znane tylko z pojedynczych kości. Na tej podstawie trudno precyzyjnie oszacować ich wielkość i ciężar. A wszystkie pradawne zwierzęta znane z większych kawałków szkieletów mimo swego ogromu nie dorównują wielkością płetwalowi błękitnemu. Nadal więc to on dzierży pierwsze miejsce w rankingu „największe zwierzę świata”. Co nie znaczy, że przysługuje mu ono na stałe. Kto wie, może wkrótce ktoś znajdzie inne kości amficeliasa i okaże się, że naprawdę przerastał on płetwala błękitnego? Kto wie, może Ty kiedyś tego dokonasz?
Trzymam kciuki!

Dlaczego mydło pęka?
„Chodzi mi o mydło w kostce – wyjaśnia nasza czytelniczka, Kasia Jaroszyńska. – Po pewnym czasie zaczyna pękać, nawet jeśli się go używa…”.
To prawda, mydło pęka. Zanim jednak pęknie, nasyca się wodą. Łatwo do dostrzec w łazience, gdy leży blisko prysznica czy kranu. Mięknie wówczas i lekko pęcznieje. Gy zostawimy je w spokoju, z dala od wody, zaczyna stopniowo wysychać. Ponieważ zwykle nie jest nawilżone równomiernie, również nierówno wysycha. Jedne partie mydła schną i tym samym kurczą się szybciej, inne wolniej. Tak tworzą się naprężenia, które skutkują pojawianiem się szczelin. Podobne zjawisko można obserwować w wysychającym błocie.
A odpowiedź pomogli mi znaleźć Krzysztof Orliński, nauczyciel chemii oraz Tomasz Rożek, fizyk i dziennikarz naukowy.

Czy poparzenie się pokrzywą jest zdrowe?
„Ostatnio mój 2 -leni syn przewrócił się twarzą w kierunku pokrzyw, w ostatniej chwili rozłożył ręce i nie upadł na twarz – napisała Mama_Adama pod postem „Czym parzy pokrzywa?". - Bez płaczu się nie obyło a dłonie miał spuchnięte przez ok. godzinę. Wtedy przypomniało mi się, że kiedyś słyszałam, że takie oparzenia są podobno zdrowe. Czy to prawda? Ten sok ma jakieś właściwości lecznicze?”.
A ja z kolei pamiętam, jak mój dziadek „biczował” się pokrzywą. Szczególnie ostro siekł swoje nogi, twierdząc, że to pomaga mu na reumatyzm. Ściśle biorąc – jak wyjaśniła mi Małgosia T. Załoga, chirurg i dziennikarka medyczna – poparzenia pokrzywą nie leczą, a jedynie pobudzają nerwy odpowiedzialne za uczucie pieczenia. One zaś „rywalizują” z nerwami odpowiedzialnymi za ból reumatoidalny i… wygrywają. Do mózgu dociera zatem informacja o pieczeniu, a nie o reumatyzmie. Dlatego ludzie chorzy na reumatyzm, tacy jak mój dziadek, po kuracji pokrzywowej odczuwają przez pewien czas ulgę i zadowolenie. Dziecko jednak już nie będzie tak szczęśliwe po oparzeniu się pokrzywami. Bólów reumatycznych i tak nie ma, a taki wypadek zdrowia mu nie doda. Co nie znaczy, że pokrzywa nie ma własności leczniczych! Ma i to całe mnóstwo. Wymieniać ich tu nie będę, ale radzę zajrzeć do Wikipedii albo na stronę Łuskiewnik.pl.
By skorzystać z dobrodziejstw pokrzywy nie należy jednak nią się „biczować”, lecz zrobić z niej napar lub wyciąg. Stosowanie do potrzeb można go wypić lub użyć zewnętrznie np. do płukania włosów. Młode liście można też jeść na surowo jako dodatek do sałatki. Sam kiedyś jadłem. Smaku już jednak nie pamiętam. Dawno to było.
Hm, może warto znów spróbować?


3 komentarze:

borzecka pisze...

Bardzo ciekawe pytania i jeszcze ciekawsze odpowiedzi. Miłych wakacji :-)

Antek Golota pisze...

bardzo konkretny artykul. polecam!

stys pisze...

Dziękuję! Pękające mydło męczyło mnie od dłuższego czasu i w końcu poznałam odpowiedź. :)