6.7.10

Czy bakterie „od próchnicy” jedzą zęby?


- Proszę – powiedziała Ida i otworzyła zaciśniętą dłoń. Leżał na niej ząb.
- Ojej! – zachwyciła się jej mama. – Jaki piękny!
Prawdę mówiąc, ząb nie był jakoś szczególnie piękny. Ba, można by powiedzieć, że nawet był brzydki. Wszystko przez próchnicę, która się na nim rozwinęła. Staramy się oczywiście bardzo dbać o zęby dzieci. Ida i Kacper regularnie chodzą do dentysty i codziennie myją zęby. Ale i tak co i rusz rozwija się u nich jakaś plama próchnicy. Podczas ostatniej wizyty u dentysty nasza pani doktor namierzyła u Idy duży ubytek w dwójce. Ponieważ jednak ząb ten jeszcze był mleczakiem i już się chwiał, czy wręcz „tańczył”, stomatolog uznała, że nie będzie męczyć Idy uciążliwym borowaniem, bo ząb i tak zaraz wypadnie. Zabezpieczyła jedynie chore miejsce tak, by bakterie nie rozsiewały się dalej po jamie ustnej. Mijał tydzień za tygodniem, ząb chwiał się i tańczył coraz bardziej, a wypaść – jak na złość – wcale nie zamierzał.
I wreszcie nadszedł ten dzień! Dlatego mama Idy i Kacpra tak bardzo się ucieszyła. Dzieci również były bardzo szczęśliwe. Położyły ząbek i dokładnie go oglądały. Najbardziej zaintrygował je ów feralny ubytek w zębie. Wiedziały, że spowodowały go bakterie. Ale bardzo je zaintrygowało, co właściwie one robią na zębach.
- Tato, czy te bakterie jedzą ząb?
- A czy teraz, gdy ząb wypadł, zdechną?
- Czy bakterie od próchnicy mogą w ogóle jeść martwy ząb? – pytały jedno przez drugie.

Popełniły jednak podstawowy błąd. Bakterie, które uszkadzają nam zęby, wywołując próchnicę, wcale nie jedzą zęba. One żywią się resztkami jedzenia, jakie znajdują na zębach. Ich ulubionym pokarmem jest cukier pod różnymi postaciami. To właśnie trawiąc go, wytwarzają szkodliwy kwas mlekowy.
- To tak jakby bakterie wysikiwały kwasy? – dopytywał się Kacper.
Tak, tak jakby. W dodatku bakterie często łączą się ze sobą w warstwę zwaną płytką nazębną. Trudno je wówczas usunąć. Mogą spokojnie zajadać się cukrem i „wysikiwać” kwas na nasze zęby. On zaś powoli rozpuszcza najbardziej zewnętrzną i jednocześnie najtwardszą część zęba, czyli szkliwo. Jeśli bakterii się nie powstrzyma, to niszczenie idzie dalej – dochodzi do środka zęba, atakuje miększą jego część zwaną zębiną; potem dociera do naczyń krwionośnych i nerwów, wreszcie wnika w korzeń zęba. Na początku nic to nie boli. Potem pojawia się niemiłe uczucie przy jedzeniu pokarmów kwaśnych, słodkich, czasem też ciepłych lub zimnych. Z czasem pojawia się ból. Najpierw delikatny. Potem regularny. Staje się codzienną uciążliwością. Na koniec może przemienić się w ból nie do wytrzymania.
I właśnie, żeby do tego nie dopuścić trzeba dbać o zęby. Należy myć je regularnie, porządnie przy tym szczotkując. Drobne ubytki należy leczyć jeszcze zanim rozwiną się w wielkie dziury. Dlatego najlepiej jest odwiedzać dentystę przynajmniej raz na pół roku. A od czasu do czasu można pozazdrościć dzikim zwierzętom, które prawie nie miewają próchnicy. Przyczyna jest prosta: nie jedzą cukru. Z tego samego powodu bakterie, które wypadły razem z zębem Idusi raczej nie przetrwają. Cukru już przecież nikt im nie dostarczy. A zębem – czy to żywym, czy martwym - przecież się nie żywią.

Serdecznie dziękuję pani doktor Annie Brzezińskiej-Sak, naszej stomatolog, która cierpliwie wytłumaczyła nam zasady powstawania próchnicy. Kto by chciał zaś wiedzieć więcej, zachęcam do odwiedzenia strony Medserwisu oraz polskiej i angielskiej Wikipedii.


4 komentarze:

karisia8rybka pisze...

heheheehhexD a ja byłam jeszcze najmniejsza na świecie jak to puszczali :):):D:D pozdrówka miłe:) hehe:)

bellmed pisze...

Duet Panów Manna i Materny jest jedyny w swoim rodzaju.:)

Impladent Lublin pisze...

Super skecz :)

Aga pisze...

ciekawy wpis! sporo ciekawych informacji