22.6.10

Czym zajmuje się wątroba?


Teraz już wiem, że wątroba nie boli. Ale tego dnia o tym nie wiedziałem. Zjadłem akurat jakąś tłustą potrawę i poczułem jakby kłucie w brzuchu, po prawej stronie, tuż poniżej żeber.
- Wątroba mnie boli – oznajmiłem dzieciom.
- O, a gdzie jest wątroba? – zapytały.
- No w środku, gdzieś tutaj – zakreśliłem ręką szerokie koło na swoim ciele. To w końcu nasz największy narząd wewnętrzny, który waży około 1,5 kilograma.
- A czym się ona zajmuje? – dopytywały się dalej dzieci.

Próbowałem im odpowiedzieć, ale w połowie przerwałem. Jakoś mi się wszystko poplątało. I nic dziwnego. Bo wątroba, jak się wkrótce dowiedziałem, zajmuje się kilkuset sprawami! Wszystkich ich wymienić tutaj nie sposób. Ale, po konsultacjach, wybrałem trzy, które wydają mi się najważniejsze. Przede wszystkim więc wątroba zajmuje się oczyszczaniem organizmu. Wszelkie szkodliwe substancje, które trafiają do naszego ciała, przesyłane są do tego właśnie narządu. Wątroba stara się je unieszkodliwić, przetwarzając na inne związki. Tak robi z różnymi truciznami, lekami, alkoholem, narkotykami i całą masą innych substancji.
Drugą funkcją wątroby jest pilnowanie poziomu cukru, konkretnie glukozy, we krwi. Jeśli jest jej za dużo, narząd ten przekształca glukozę w glikogen i magazynuje. Jeśli za mało, zamienia glikogen z powrotem w glukozę i „wpuszcza” ją w obieg krwionośny.
A wreszcie trzecia funkcją jest produkcja żółci. Część z niej wątroba magazynuje potem w woreczku żółciowym, skąd płyn ten przedostaje się do układu pokarmowego. Zadaniem żółci jest rozbijanie tłuszczów na małe kulki, dzięki czemu łatwiej mogą zostać strawione.
I właśnie dlatego myślałem, że gdy najem się tłustego, to wątroba, zajęta intensywną produkcją żółci, zaczyna boleć. Tymczasem dowiedziałem się, że w tym narządzie nie ma nerwów bólowych. Wątroba więc nie może boleć. I na tym polega problem. Bo choć ludzie szanują swe serce, mózg, nerki, to zupełnie lekceważą wątrobę. Tymczasem mamy ją tylko jedną i bez niej nie potrafimy żyć. Bierzmy więc leki wtedy, gdy trzeba, a nie gdy mamy na nie ochotę. Nie zatruwajmy organizmu alkoholem czy narkotykami. Krótko mówiąc: kochajmy naszą wątrobę!
A co mnie bolało? Do dziś nie jestem pewien. Dowiedziałem się, że jak wątroba ciężko pracuje, to zwiększa swoją objętość. Wtedy może uciskać sąsiednie narządy, które zaczynają nieco pobolewać. Może też pojawić się ból w woreczku żółciowym. A to może oznaczać kamienie. Hm, mnie w każdym razie, gdyż tego wszystkiego się dowiedziałem, wątroba przestała boleć. I to całkowicie.

I na koniec dziękuję Sławkowi Zagórskiemu z „Gazety Wyborczej” i prof. Pawłowi Kotei z Uniwersytetu Jagiellońskiego, którzy pewnego dnia wieczorem długo opowiadali mi o funkcjach wątroby. Sławek opublikował dwa bardzo ciekawe artykuły na ten temat, które gorąco polecam (zwłaszcza dorosłym): „Wrogowie wątroby” oraz „Śmiertelne przypadki wątroby”. Ciekawe informacje o wątrobie znalazłem również w „Biologii” Solomon, Berg i Martin, stronie „Mama's Health” oraz „Wikipedii” polskiej oraz angielskiej.


1 komentarz:

dziurka pisze...

super napisane!!!