11.5.10

Co jest szybsze od światła?


- Proszę pana, ja wiem, co jest szybsze od światła – oznajmił mi kolega Kacpra, Staś.
- Co? – zdumiałem się.
- Rzeczywistość – odparł z przekonaniem 10-latek.

Do rozmowy włączył się drugi przemądrzały chłopak, czyli mój syn.
- E, tam – powiedział – nie można być szybszym od światła. Bo wtedy czas by się cofał. Prawda, tata?
Znów się zdumiałem. Nie sądziłem, że Kacper tak dobrze zapamiętał, co mu kiedyś opowiadałem.
- Chyba prawda – odparłem. – Ale jeszcze to sprawdzę. Popytam znajomych.
Moja trochę niepewna odpowiedź nie przeszkodziła Kacprowi w dalszym wymądrzaniu się:
- O, bo w filmach często jest ten błąd. Statek kosmiczny nagle znika i pojawia się gdzie indziej szybciej niż światło, a z załogą nic się nie dzieje. A przecież musieliby wtedy stać się dziećmi.
Stasia te wywody nie przekonały.
- Ale zobaczcie – tłumaczył dalej – co by się stało jakby teraz nagle słońce przestało świecić? Zanim by światło zgasło, już byśmy zobaczyli, że coś się zmienia. Dlatego rzeczywistość jest szybsza od światła.
Uwielbiam, jak dzieci tak sobie rozmyślają. Nawet jeśli nie mają racji. Gdyby bowiem słońce nagle zgasło, to przez 8 minut nic, dosłownie nic byśmy nie zauważyli. Tyle czasu zajmuje bowiem wędrówka światła z naszej gwiazdy na naszą planetę. Inne gwiazdy są jeszcze bardziej oddalone. Światło od nich dociera do nas po tysiącach, a czasem i milionach lat. Widzimy je więc nie takimi, jak są teraz, ale jak były dawno, dawno temu. I nie mamy żadnej możliwości sprawdzenia, co się z nimi dzieje teraz.
Dopytałem się jeszcze o to Piotrka Cieślińskiego, fizyka i dziennikarza naukowego „Gazety Wyborczej”. Dzięki temu wiem już z całą pewnością, że im szybciej się poruszamy, tym wolniej płynie czas. To dlatego ktoś, kto wybrałby się w podróż superszybkim statkiem kosmicznym, a potem wrócił na Ziemię, byłby młodszy od swego brata bliźniaka. Bo jemu czas by płynął wolniej.
A gdyby osiągnął prędkość światła, to czas by się jemu całkowicie zatrzymał. Tyle że to jest niemożliwe. Taką prędkość może osiągnąć tylko to, co nie ma masy. Tak jak na przykład cząstki światła, czyli fotony. Człowiek swoje waży i nigdy raczej nie osiągnie prędkości światła.
Gdyby jednak popuścić wodze fantazji i wyobrazić sobie coś, co wręcz przekracza prędkość światła. Co by się stało? - Ha, tego nikt nie jest pewien – napisał Piotrek. - Zdaniem niektórych fizyków teoria względności Einsteina dopuszcza istnienie cząstek, które poruszają się szybciej od światła. Dla nich wszystko byłoby na odwrót. A czas by dla nich płynął wstecz! Niestety, nikt jeszcze nie odkrył takich cząstek. Gdyby jednak istniały, a my nauczylibyśmy się przekraczać prędkość światła, czyli wejść do świata tych cząstek, to rzeczywiście zaczęlibyśmy się cofać w czasie.
Ładne rzeczy. Fizyka potrafi zadziwiać.
A na koniec gratuluję Stasiowi, Kacprowi oraz wszystkim innym dzieciom, które tak chętnie rozmyślają nad światem. I w nagrodę dla nich piosenka z ulubionej bajki Idy i Kacpra „Mój sąsiad Totoro”, którą zamieszczam na górze.


2 komentarze:

Anonimowy pisze...

A jednak możliwe jest poruszanie się szybciej niż światło. Odpowiedzialna za to jest zasada nieoznaczoności Heisenberga i związany z nią efekt tunelowy. Polecam poszukać sobie bodajże artykułu napisanego bodajże przez samego Hawkinga na temat parowania czarnych dziur.

Karo pisze...

Bardzo ciekawe. A jakie mądre dzieciaki!