2.4.10

Dlaczego jak śpimy, to czas płynie szybciej?

- Tato, mamo! – usłyszałem nagle głos w środku nocy. To Ida, nie wiedzieć czemu, obudziła się i wołała nas, chyba przestraszona ciemnością. Akurat jeszcze nie spałem, czytałem, więc odłożyłem tylko książkę i szybko poszedłem do jej pokoju. Siedziała na łóżku, zaspana, przecierając oczy.
- Połóż się – powiedziałem i otuliłem ją kołdrą.
- A kiedy będzie rano? – zapytała, już leżąc.
- Jeszcze masz bardzo dużo czasu. 6 czy 7 godzin.
- Ojej, nie wyleżę aż tak długo – odparła Ida.
- Śpij. Jak się śpi, to czas płynie szybciej.
- A dlaczego jak śpimy, to czas płynie szybciej? – zapytała. I po chwili już zasnęła, nie czekając na odpowiedź.

Z jednej strony można powiedzieć, że nie miałem racji. Czas płynie tak samo szybko, niezależnie, czy śpimy, czy nie. Owszem, jak odkrył wielki fizyk Albert Einstein, czas może płynąć szybciej lub wolniej, ale tylko wówczas, gdy znacznie zmienia się prędkość, z jaką się poruszamy. Im bliżej maksymalnej szybkości, jaka istnieje we Wszechświecie, czyli prędkości światła, tym czas płynie wolniej. Gdyby więc jeden bliźniak wybrał się w podróż niezwykle szybką rakietą kosmiczną i powrócił na Ziemię po wielu latach, to byłby znacznie młodszy od swego brata bliźniaka. Brzmi to nieprawdopodobnie, ale udowodniono to już jednoznacznie. Na przykład precyzyjne zegary, które zainstalowano na szybko poruszających się odrzutowcach i satelitach, chodziły wolniej niż te pozostawione na Ziemi. To nam wydaje się to nielogiczne, bo żyjemy w świecie takich samych prędkości. Tu, na Ziemi, czas przecież płynie tak samo szybko.
Ale – uwaga! – możemy inaczej odczuwać jego upływ. Dzieciom zwykle czas się dłuży. Im się wydaje, że płynie bardzo wolno. Gdy jesteśmy starsi, czas nam się skraca. Wydaje nam się, że płynie bardzo szybko, o wiele szybciej niż byśmy sobie tego życzyli. Pewien amerykański psycholog poprosił osoby młode, w średnim wieku i starsze, by odliczyły trzy minuty. Najmłodsi zrobili to dość dokładnie, osoby w średnim wieku odliczyły o 16 sekund za dużo, a osoby starsze – aż o 40 sekund więcej. To, skąd się bierze ta różnica jest zagadką. Najprawdopodobniej jednak prędkość czasu, jaką odczuwamy, zależy od ilości informacji, jaka do nas dociera w ciągu sekundy. Na przykład muchy, które żyją krótko i szybko, a do tego latają w zawrotnym tempie, muszą przetwarzać dużo informacji naraz, by się nie zderzyć z przeszkodami i zdążyć złożyć jaja przed śmiercią. Jej więc wydaje się, że czas płynie o wiele wolniej niż nam. Choć żyje krótko, to w jej odczuciu wcale tak nie jest. Prawdopodobnie również dzieci odbierają więcej informacji i bodźców na sekundę niż dorośli. W ciągu sekundy tyle się dzieje w ich głowie, że czas wydaje im się znacznie dłuższy niż ludziom starszym. Im więcej lat jednak człowiekowi przybywa, tym wolniej odbiera bodźce, uzyskuje mniej informacji w ciągu sekundy, a przez to czas w jego odczuciu przyśpiesza.
I z tego samego powodu, jak sądzę, w czasie snu czas płynie tak szybko. Muszę się od razu przyznać, że nie znalazłem takiej odpowiedzi w żadnym źródle naukowym. Wyjaśnienie, które proponuję, jest więc hipotezą. Ale, moim zdaniem, brzmi bardzo prawdopodobnie. Otóż w czasie snu nasze zmysły (wzrok, słuch, dotyk) częściowo się wyłączają. Z tego powodu dociera do nas bardzo mało bodźców, czyli we śnie otrzymujemy znacznie mniej informacji niż na jawie. Dlatego, jak przypuszczam, wydaje nam się, że podczas snu czas pędzi jak szalony. Podobnie powinno być w czasie utraty przytomności. Ale czy na pewno to jest prawdą, nie mogę zaręczać. Może ktoś kiedyś to sprawdzi w jakimś ciekawym eksperymencie. Czekam niecierpliwie na jego wyniki.

I, jak jeszcze podam źródła, z których czerpałem te informacje. Na początek dziękuję prof. Bronisławowi Cymborowskiemu z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego za pomoc w poszukiwaniu odpowiedzi. Sięgnąłem też do książki Douwe Draaismy „Dlaczego życie płynie szybciej, gdy się starzejemy”, Bolesława Orłowskiego i Zbigniewa Przyrowskiego „Księga odkryć” oraz Franka Ashalla „Przełomowe odkrycia”. Ważnych informacji dostarczyła mi także strona internetowa BBC „The Nature of Time”.


1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Jak zawsze ciekawie i zrozumiale opisana odpowiedź na nurtujące nas pytanie. W dodatku pomysł nie jest wyssany z palca i według mnie jest on wielce prawdopodobny. Mówiąc pomysł, mam na myśli teorię o ilości bodźców docierających do naszego mózgu.
Pozdrawiam
Radek