5.2.10

O co pytają czytelnicy? Cz. 2




Starym już obyczajem nasamprzód muszę przeprosić czytelników, że tak długo czekali na odpowiedzi na swoje pytania. I – tak jak przy poprzednim wpisie - usprawiedliwiam się tym, że pierwszeństwo daję dzieciom. Z tego też względu zacznę od pytania, które zadała córeczka naszej wiernej czytelniczki Pikinini. Dodam, że sama prowadzi interesujący blog, którego lekturę serdecznie polecam.

Dlaczego woda w jeziorze nie wsiąka w ziemię?
„Ostatnio moja 6-letnia Zosia zapytała, dlaczego woda w jeziorze nie wsiąka w ziemię, skoro woda z kałuż tak?” – napisała Pikinini. O pomoc poprosiłem prof. Stanisława Czachorowskiego z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Otóż woda w jeziorze – jak mi wyjaśnił naukowiec - nie wsiąka w ziemię, bo pod nią znajduje się nieprzepuszczalna warstwa zbudowana z gliny i iłów. W kałużach woda też często nie wsiąka w ziemię, lecz po prostu wyparowuje. Najlepiej to widać na gliniastych drogach, w których koleiny zapełniają się wodą po deszczu. Jeśli są ocienione i słońce ich nie ogrzewa, mogą utrzymywać się tygodniami. Czasem na tyle długo, że żaby zdążą w nich złożyć skrzek, z którego wylęgają się kijanki i po miesiącach przeobrażają w dorosłe osobniki. „Oczywiście – dodaje prof. Czachorowski - dno nie jest ‘granicą’ jeziora, bo łączy się ono z wodami podziemnymi. Stąd w jeziorach na dnie np. wybijają źródła”.

Czy można zobaczyć dźwięk?
Tu znów pytanie od kolejnego wiernego czytelnika, Konstatantego. I jak zwykle bardzo trudne. Bo – pisze Konstatanty – nie interesują go „fale stojące generowane w różny sposób i ich niezwykłe wzory. Przyszło mi do głowy, ze gdyby wziąć jakąś super kamerę i zarejestrować dobrze oświetlone zadymione pomieszczenie w chwili, gdy włączamy generator dźwięku, to przecież dźwięk, jako zagęszczenia ośrodka, dałby efekt zagęszczenia dymu. Byłoby widać taką falę czy nie?”
Spytałem Tomka Rożka, doktora fizyki, który kilka lat temu przerzucił się na dziennikarstwo i stworzył m. in. Śląską Kawiarnię Naukową. Otóż Tomek twierdzi, że to jest niemożliwe. Dodaje, że można zobaczyć efekty fal dźwiękowych na powierzchniach np. posypanych piaskiem. Układa się on wtedy w charakterystyczne wzory, odmienne dla fal o różnej częstotliwości. Ale, jak rozumiem, to właśnie nie interesuje Konstatantego. Pozostaje mi wiec odpowiedzieć: nie, nie można.

Dlaczego śnieg jest biały?
Dwie osoby chciały to wiedzieć. Pierwsza wpisała się anonimowo pod notką „Dlaczego płatki śniegu wyglądają jak gwiazdki?”. Bo tuż pod nim jest anonimowy komentarz z tym pytaniem. Drugą osobą jest moja znajoma Ania Karasińska.
Zacznijmy od podstaw. Po pierwsze to, co nasz mózg odbiera jako światło białe, jest tak naprawdę mieszaniną wszystkich fal świetlnych, czyli wszystkich kolorów. Po drugie płatek śniegu jest kryształkiem lodu. Po trzecie wreszcie lód wydaje się przezroczysty. Dlaczego więc śnieg, który jest mieszaniną małych kryształków lodu i powietrza, które dostaje się między nimi, nie jest również przezroczysty? Otóż dlatego, że lód tak naprawdę nie jest idealnie przezroczysty. Część światła się od niego odbija. To dlatego nawet na idealnie płaskiej tafli lodu możemy dostrzec swoje odbicie albo też zobaczyć odbijające się od niego promienie słoneczne. Ta zaś część światła, która przechodzi przez lód, też nie robi tego idealnie. Zawsze się trochę zakrzywia. I teraz wyobraźmy sobie bezładną mieszaninę małych kryształków lodu, czyli śnieg. Oczywiście, malutki kawałek obejrzany osobno będzie wyglądać jak przezroczysty. W rzeczywistości jednak trochę zakrzywia i trochę odbija światło. Część promieni odbije się więc od niego, a część przejdzie, trafi na kolejny płatek, znów się nieco zakrzywi, potem znów trafi na kolejny płatek, których na ziemi leżą ogromne miliony. W końcu tak się zakrzywi, że się odbije z powrotem. I w końcu śnieg odbije większość promieni światła, które będą tworzyć bezładną mieszaninę wszystkich kolorów. Czyli biel.

A ponieważ dziś mamy dobry humor, to załączam na górze dowcipny filmik BBC. Czyli odkrycie kolonii pingwinów, które potrafią latać. Cudo! I w dodatku na białym śniegu.

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

drobna uwaga - w Olsztynie jest Uniwersytet Warmińsko-Mazurski ;)
Marta

Wojciech Mikołuszko pisze...

Już poprawiłem. Przepraszam za błąd i dziękuję za znalezienie go.

Wojciech Mikołuszko pisze...

I jeszcze uzupełnienie do odpowiedzi na pytanie "Czy można zobaczyć dźwięk?". Juz po opublikowaniu tego postu zadzwonił do mnie Tomek Rożek i dodał parę wyjaśnien. Po pierwsze fala dźwiękowa jest zbyt szybka, by dostrzec jak pędzi z jednego punktu do drugiego, np. od instrumentu muzycznego do naszego oka. Po drugie drganie, w jakie wprawia cząsteczki powietrza, jest z kolei zbyt drobne, byśmy je zauważyli. Ale można sobie wyobrazić ośrodek, który będzie specjalnie reagował na przejście fali dźwiękowej np. ze stanu płynnego przejdzie w stały lub z gazowego w płynny. Co prawda nie zaobserwujemy wówczas samej fali dźwiękowej, ale już ślad po jej przejściu - jak najbardziej.

Ola pisze...

Bardzo dziękuję za wyjaśnienie, śniegowa zagadka mojego dzieciństwa została rozwiązana :D

Pikinini pisze...

Zosia dziękuje za ciekawą odpowiedź, którą właśnie przeczytaliśmy całą rodziną.
Pozdrawiamy również Pana Profesora:)

Czekamy też na wiosenne przeloty pingwinów;) Może dotrą i do naszego ogrodu?

Jan pisze...

A może gdyby użyć bardzo niskich dźwięków, a nagranie wiele razy spowolnić, to by się udało?