13.1.10

Skąd się biorą zmarszczki?


Ida ze swoją mamą oglądały się w lustrze. – O Boże! – zawołała Irena. – Mam kolejną zmarszczkę! – a w jej głosie słychać było co najmniej przestrach. Na wszelki wypadek nie komentowałem. Ida jednak dobrze zapamiętała, że mama tak się przejęła nowymi zmarszczkami. Bardzo ją ta reakcja zaciekawiła. Gdy więc wkrótce potem siedliśmy do śniadania, nie omieszkała zapytać: - A skąd właściwie biorą się zmarszczki?
Otóż nasza skóra składa się z trzech warstw. Najbardziej na zewnątrz znajduje się cienki naskórek. Stanowi on barierę przed środowiskiem i jest wodoodporny. Tuż pod nim rozciąga się skóra właściwa. Jest najgrubszą warstwą skóry. W niej znajdują się naczynia krwionośne oraz receptory dotyku, temperatury czy bólu. Ale najwięcej jest tam elementów, które tworzą rusztowanie skóry, nadając jej sprężystość, elastyczność i wytrzymałość. Najgłębiej położona jest warstwa podskórna, która zawiera głównie komórki tłuszczowe. Gdy jest się młodym i zdrowym te trzy warstwy trzymają się dobrze, dzięki czemu skóra jest gładka, elastyczna, sprężysta i wytrzymała. Z wiekiem niestety trochę się to psuje. Komórki naskórka stają się cieńsze i wolniej się mnożą. Grubość tej warstwy zmniejsza się. Ale najgorzej dzieje się w skórze właściwej. Niszczeją bowiem włókna, które tworzą jej rusztowanie. Z ich braku skóra zaczyna się marszczyć i obwisać. A ponieważ jednocześnie zmniejszają się komórki tłuszczowe w warstwie poniżej, nie mogą zapełnić ubytków w skórze właściwej. I dlatego właśnie, chcąc nie chcąc, z wiekiem skóra się marszczy [tu więcej informacji].
Ten naturalny proces może zostać przyśpieszony. Najbardziej sprzyja mu nadmierne opalanie. Podkreślam: nadmierne, bo nie można z opalania całkowicie zrezygnować. Pod wpływem słońca przecież tworzy się w naszym organizmie niezbędna dla zdrowia witamina D.
Bardzo rzadko rodzą się też dzieci z tak zwanym zespołem Williamsa. Brakuje im kilku genów, przez co ciężko chorują. Jednym z objawów tego zespołu jest pojawienie się zmarszczek i siwienia włosów już w dzieciństwie. I tak z rozpędu opowiedziałem o tym Kacprowi i Idzie. Mój syn po chwili doszedł do zadziwiającego wniosku: - Wiesz, tato, ja na to choruję.
- Dlaczego?
- Bo mnie tak drapie w gardle.
A potem dostałem burę od żony, że za dużo dziwnych rzeczy opowiadam dzieciom. Postaram się poprawić. I tylko jeszcze dołączam na górze fragmenty filmu „Ruchomy zamek Hauru”. Jego bohaterka w wieku 18 lat została przemieniona przez czarownicę w pomarszczoną staruszkę. Na szczęście zachowała młodzieńczy umysł. Oby to nam się udało, gdy już pokryją nas zmarszczki!

2 komentarze:

Anna pisze...

O zespole Williamsa, to nieprawda. Znam i widziałam wiele osób z tym zespołem, dawniej opisywanym, jako "elfy". W wieku 40 lat skórę mają bez zmarszczek, a kolor włosów nie musi się zmieniać. Prawdą jest, że występuje min. defekt genu elastyny, który może wiązać się z występowaniem wad narządów wewnętrznych i wywołuje charakterystyczny wygląd twarzy, ale nie ma cech przedwczesnego starzenia się. Znanych jest wiele innych zespołów z progerią (zmarszki+siwienie włosów), min: zespół Wernera, zespół Blooma, zespół Cockayne'a, xeroderma pigmentosum czy zespół Downa. Siwienie włosów w wieku ok. 20 lat występuje np. w BOFS (Branchio-Oculo-Facial Syndrome).
ajaktom

Wojciech Mikołuszko pisze...

Ajaj, pomyliłem zespoły! Wstyd, ale nie poprawię posta. Niech ludzie wiedzą, że poszukiwanie wiedzy najeżone jest pułapkami. Dziękuję za poprawki!