6.12.09

Dlaczego ta sama woda dla nóg jest gorąca, a dla rąk ciepła?




Łazienka w jakiś tajemniczy sposób sprzyja rozmyślaniom. O, choćby wtedy, gdy Ida poszła się wykąpać i dziwnie długo lała na siebie wodę z prysznica. Raz polewała na ręce, raz na nogi, potem znowu ręce i tak na przemian. I to – jak się wkrótce okazało – był kolejny łazienkowy eksperyment. „Tato, tato!” - zawołała w końcu moja córka. – „Patrz! Jak leję tę samą wodę na ręce, to jest ciepła. A jak na nogi to gorąca. Albo zimna”. Hm… Nie musiałem sprawdzać, by wiedzieć, że Ida ma rację. Sam tego wielokrotnie doświadczyłem, ale, przyznam, że nigdy się nie zastanawiałem, dlaczego tak się dzieje. Postanowiłem więc rozwiązać tę zagadkę.
To, że w ogóle cokolwiek odczuwamy zawdzięczamy zakończeniom komórek nerwowych, które nazywa się receptorami. W nosie mamy na przykład receptory węchu, na języku receptory smaku, w oczach receptory światła, w skórze receptory bólu, dotyku oraz temperatury. I to te ostatnie nas teraz interesują. Są ich dwa rodzaje: jedne odpowiadają za wyczuwanie zimna, drugie – ciepła. Wzbudzają się, gdy temperatura skóry zaczyna odbiegać od naszych stałych 36,6 stopnia. Receptory zimna zaczynają działać, gdy spadnie ona poniżej 35 stopni Celsjusza. Im bardziej temperatura skóry się obniża, tym mocniej wzbudzają się receptory, a my odczuwamy coraz większe zimno. Ale – uwaga – najmocniej działają one przy temperaturze skóry 20-30 stopni, a przy dalszym ochładzaniu się, ich siła spada. Poniżej pewnego progu przestają zupełnie działać. To dlatego skostniałe z zimna ręce właściwie nie czują zimna.
Receptory odpowiedzialne za ciepło wzbudzają się oczywiście, gdy temperatura skóry się podnosi. Najsilniej działają, gdy dochodzi do ok. 45 stopni Celsjusza. Czujemy to jako wielkie gorąco. Przy wyższej temperaturze skóry receptory ciepła w zasadzie przestają działać. Wzbudzają się za to receptory bólu. Wtedy już nie zastanawiamy się, czy jest nam gorąco – chcemy, żeby wreszcie przestało boleć.
Receptory temperatury są obecne na skórze całego naszego ciała. Ale nierówno. Są miejsca, gdzie znajduje się ich najwięcej. Przede wszystkim na twarzy, uszach, nosie, języku, w jamie ustnej, na wargach, oczach, rękach oraz nogach. To dlatego ciepło czy zimno łatwiej wyczuwamy dłonią niż ramieniem, stopą niż udem, uchem niż czubkiem głowy. Generalnie też mamy aż cztery razy więcej receptorów zimna niż ciepła!
Receptory te potrafią się też przyzwyczajać do określonej temperatury. To dlatego z upływem czasu nasza skóra słabiej odczuwa zimno lub gorąco. Łatwo to sprawdzić przekładając ręce z zimnej wody do ciepłej i na odwrót. Przyzwyczajeni do chłodu, silniej potem odczuwamy ciepło, a przyzwyczajeni do ciepła, silniej odczuwamy chłód. Ta sama temperatura może więc przez nas odczuwana raz jako cieplejsza, a raz jako zimniejsza. Być może też dlatego inaczej czujemy dłońmi, a inaczej stopami. Po prostu ręce, zwykle odkryte, są przyzwyczajone do niższych temperatury niż schowane w skarpetkach i butach nogi.
Pewną rolę może też odgrywać stopień ukrwienia skóry. Bo – powtórzę – receptory nie tyle reagują na temperaturę otoczenia, co na temperaturę skóry. A ta może zwiększać się wraz z dopływem krwi. Niektórzy ludzie z natury mają lepiej ukrwioną skórę. Wadą tego jest to, że szybciej ucieka z ich ciała ciepło, a zaletą – że słabiej odczuwają zimno (bo skóra jest cieplejsza). Z tego samego powodu po natarciu śniegiem rąk odczuwamy ciepło mimo panującego wokół mrozu. Myślę, że w ogóle dłonie, zwykle bardziej aktywne, a przez to lepiej ukrwione, mogą być przyzwyczajone do wyższych temperatur niż stopy. I dlatego tę samą temperaturę wody rękoma odczuwamy jako ciepłą, a nogami jako gorącą.
Dla rozgrzania się załączam więc film „Krecik i węgiel”. I tradycyjnie już podaję źródła informacji: Ania Jakubiuk-Tomaszuk (która już gościła na naszym blogu), Encyclopaedia Britannica, Home Science Tools oraz „Times Online”. A na koniec wyznam, że w żadnym z tych źródeł nie znalazłem całkiem jednoznacznej odpowiedzi na zagadkę Idy. Ech, te dziecięce pytania bywają tak trudne…


Brak komentarzy: