14.9.09

Jak chruściki budują swoje domki?

„Tato, tato, zobacz co znalazłem!” – Kacper przybiegł z pełną garścią czegoś brązowego. „To domki chruścików” – wołał dalej – „Napiszmy o nich na naszym blogu!”. Tak, chruściki to jedne z naszych ulubionych zwierząt. Są bardzo pospolite, łatwe do obserwacji, niezwykle ciekawe, a przy tym dziwnie mało znane. Widujemy je choćby podczas weekendowych wypraw nad rzeczkę Zieloną obok Warszawy. Ale tak naprawdę można je zobaczyć chyba we wszystkich wodach słodkich w Polsce. Trzeba się tylko trochę przypatrzeć dnu rzeki, jeziora czy stawu. A po chwili widzi się, jak łażą po nim jakieś patyczki, pozlepiane ziarnka piasku, drobne muszelki czy fragmenty roślin. To są właśnie domki, wewnątrz których tkwi larwa chruścika. Gdy dojrzeje, przepoczwarzy się i wyjdzie z wody w postaci w dorosłego, latającego owada.
W rzeczce Zielonej częste są wahania wód. Zdarza się więc, że larwy chruścików nagle znajdą się powyżej poziomu rzeki. Giną, a my potem znajdujemy całe garście pustych już domków. Ponieważ nie przydadzą się kolejnym pokoleniom, można je sobie zabrać. Tak też kiedyś zrobiliśmy, a Kacper, który je gdzieś zachomikował w swoim pokoju, właśnie je odnalazł i przyniósł mi pokazać. „Dobrze, napiszemy o chruścikach” – odpowiedziałem na jego prośbę – „Ale co konkretnie?”. „No, jak budują swoje domki”.
Budowa domku zaczyna się od uprzędzenia sieci. Dopiero w nią larwa chruścika wpasowuje „cegiełki”. To, jakiego rodzaju budulec wybierze na swój domek zależy i od jej genów, i od tego, znajdzie wokół siebie. Prof. Stanisław Czachorowski na swojej stronie internetowej pisze: „Gatunki żyjące w strumykach lub na brzegach wielkich jezior używają do budowy swych domków elementów cięższych, takich jak piasek, żwir, kawałki skorupek ślimaków. Natomiast gatunki żyjące przy powierzchni drobnych zbiorników wód stojących używają do tego celu cząstek roślin. Niektóre tną kawałki roślin na czterokątne kawałki, a następnie niezwykle starannie dopasowują je”. Są chruściki, które budują tak duże domki, że nie potrafią ich przenosić. Zwykle są one wówczas na tyle obszerne, że larwa może się w środku obrócić. Inne klecą wąskie domki, razem z którymi potrafią się przemieszczać. Podczas wędrówek przytrzymują sobie mieszkanie za pomocą wyrostka na odwłoku oraz haczykowatych odnóży. Na zewnątrz wystawiają tylko głowę i przednią część ciała wraz z pierwszymi odnóżami, ale gdy zagraża niebezpieczeństwo, nawet i cała larwa może się w środku schować. Wreszcie są i takie chruściki, które poprzestają na budowie sieci. Nie wpasowują w nią żadnych cegiełek. Wewnątrz nich mogą się swobodnie poruszać. A sieć służy im – tak jak i pająkom – do łowienia drobnych zwierzątek, którymi larwa się żywi. Niektóre chruściki domkowe też polują, innym jednak wystarczają rośliny lub drobne cząstki jedzenia znajdowane na dnie.
Typów ich mieszkań jest wielka rozmaitość. Tym bardziej, że opisano już ponad 10 tysięcy dziś żyjących gatunków chruścików, a szacuje się, że kolejne 40 tysięcy czeka na odkrycie i nazwanie. W Polsce znanych jest 260 gatunków.
W każdym razie ich obserwacja to prawdziwa frajda. I dla dzieci, i dla dorosłych. Ja tam zawsze lubię wpatrywać się w te „ruszające się patyczki i grudki piaski”.
Na koniec jeszcze dodam, że przy pisaniu tego tekstu korzystałem także z książki „Zwierzęta bezkręgowe naszych wód” prof. Anny Stańczykowskiej. A zdjęcie larwy w domku pochodzi z Wikipedii.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Obecnie w Polsce stwierdziliśmy już występowanie około 280 gatunków chruścików. Ciągle odkrywamy nowe i nie wiemy, czy one zawsze tu były (a myśmy jeszcznie ich nie spotkali) czy dopiero teraz się pojawiają jako tak zwane gatunki obce. W tekscie wkradł sie drobny (powszechnie popełniany) błąd: nie przepoczwarzenie a przepoczwarczenie bo od poczwarka a nie poczwara. A poza tym blog fascynujący i ciekawie napisany.

Wojciech Mikołuszko pisze...

Dziękuję za poprawkę w liczbie gatunków i za pochwałę bloga. Bardzo mnie cieszy, gdy "A dlaczego?" zdobywa nowych sympatyków :)

Anna pisze...

Ja również dołączam się do pochwał. Tak zwanym jednym tchem przeczytałam informacje zawarte w blogu- są niezwykle ciekawie napisane, na dodatek w bardzo przystępny sposób. Czekam na kolejne.