5.4.09

Dlaczego psy nie latają?

To chyba ta wiosna tak wpływa na moje dzieci. Ptaków przybywa - śpiewają, latają, wędrują nad naszymi głowami. Widać to nawet w Warszawie. Stąd pytanie, jakie ostatnio zadała mi Ida: „Tato, a dlaczego psy nie latają? Albo małpy?”. Dobrze, że moja córka myśli. Ale na jej pytanie można odpowiedzieć na kilka sposobów.
Na początek poprosiłem ją, by namalowała latającego psa. Jej rysunek zamieszczam na górze tej notatki. Warto mu się dobrze przyjrzeć. Skrzydła mu Ida wymalowała na plecach – tak jak rysuje się je smokom albo latającym koniom (Pegazom). I to jest pierwszy powód, dla którego żadne z tych stworzeń istnieć nie może. I psy bowiem, i konie, i małpy, i ptaki, i ludzi nawet zalicza się do grupy kręgowców. Wszyscy jej przedstawiciele mają cztery kończyny (dwie tylne i dwie przednie) oraz kręgosłup, czyli ciąg kości, który biegnie tuż pod plecami od czaszki do ogona. Wśród żyjących kręgowców znane są dwie grupy aktywnych lotników: ptaki oraz nietoperze. W czasach dinozaurów aktywnie latały też gady zwane pterozaurami. I wszystkie – podkreślam wszystkie! – wykorzystywały do tego celu odpowiednio przekształcone przednie kończyny. Żaden latający kręgowiec nie miał dodatkowych skrzydeł na plecach.
Dlaczego? Ponieważ proces ewolucji najczęściej przekształca to, co już zastanie. Bardzo rzadko tworzy coś kompletnie od nowa. Przodkowie aktywnie latających kręgowców prawdopodobnie stosowali tak zwany lot ślizgowy. Dzisiaj sporo zwierząt tak właśnie się porusza. Polega to na tym, że przenosząc się z jednego drzewa na drugie chcą wydłużyć swoje skoki. Bardzo w tym pomaga rozszerzanie własnej powierzchni – na przykład przez błony przy skrzydłach (latające wiewiórki, czyli polatuchy), błony między palcami (niektóre żaby) czy nawet spłaszczanie ciała (węże). Im bardziej zwiększała się powierzchnia ciała, szczególnie zaś przednich kończyn, tym dalej zwierzę skoczy. A lądując, często musi chwilę pomachać. I to było, jak się przypuszcza, prapoczątkiem aktywnego lotu. Ewolucja wykorzystywała więc istniejące już ręce, by powoli, zmiana za zmianą, przekształcić je w skrzydła. Ani psy, ani małpy, ani konie, ani smoki nie mogły więc raczej rozwinąć skrzydeł na plecach.
Ale dlaczego w takim razie ich przednie kończyny nie przekształciły się w skrzydła? Najłatwiej to wytłumaczyć w przypadku psów. Ich przodkowie nie włazili na drzewa i nie skakali z pnia na pień. Ich metodą poruszania się – czy to podczas ucieczki czy polowania – było bieganie. Zwiększanie powierzchni przednich nóg nie tylko nic im nie dawało, ale wręcz szkodziło. Osobniki z takimi mutacjami miałyby więc mniejsze szanse na przekazanie swoich genów potomstwu. Ich szanse w ewolucji byłby zatem dość marne. Dlatego nie wyewoluowały u nich skrzydła.
Trochę bardziej dziwi, że nie powstały latające małpy. W końcu one akurat dość często przeskakiwały z drzewa na drzewo. Im by się opłacało zwiększać długość skoku. Tyle że – zapewne przypadkiem – ich ewolucja poszła zupełnie inną drogą. Nie pojawiły się żadne błony, a za to wydłużyły się ręce i ogony. Małpy raczej rozhuśtywały się na gałęziach, stojąc na nogach, i trzymając się przednimi kończynami (oraz ogonami) wyżej położonych konarów. Niektórzy naukowcy przypuszczają, że tak właśnie pojawiła się dwunożność. Te małpy dałyby – według tych badaczy – początek naszym bezpośrednim przodkom.
I jeszcze na koniec dodam, że nawet ptaki – choć nam to się wydaje dziwne – często rezygnują z fruwania. Aktywny lot jest bowiem bardzo męczący i kosztowny. Trzeba utrzymywać potężne mięśnie i bardzo przy tym pracować. Jeśli więc jest mało drapieżników, to po co się męczyć? I dlatego na wyspach, gdzie często nie docierają stwory o wielkich zębach i pazurach, pojawiło się wiele ptaków bezlotnych: dronty dodo na wyspie Mauritius, kiwi na Nowej Zelandii czy moa-nalo na Hawajach.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

bardzo ciekawe:)

Anonimowy pisze...

super sprawa!
tez mam psa i nie lata!