15.3.09

Co by się stało, gdyby połamał się mięsień w języku?

Widziałem, że coś się stało. Kacper jakoś dziwnie jadł. Ale nie mogłem zorientować się, co dokładnie jest nie tak. Na trop naprowadziło mnie dopiero jego pytanie „Tato, a co by się stało, gdyby połamał się mięsień w języku?”.
- A coś cię boli? – odpowiedziałem pytaniem na pytanie.
- No, ugryzłem się w język – wyjaśnił syn.
- Mocno?
- E, tak trochę.
Uff, widziałem, że nie zgrywał bohatera, lecz że naprawdę nie bolało go mocno. Co jednak nie zwalniało mnie z odpowiedzi na jego pytanie. Samego mnie to zresztą zaciekawiło.

Po poradę udałem się do znajomej dziennikarki medycznej, Małgosi T. Załogi, jeszcze do niedawna pracującej jako chirurg. Kto jak to, ale Maggy powinna mi pomóc. Nie myliłem się.
„Na szczęście to niemożliwe. Mięsień nie może się połamać, gdyż nie ma w sobie nic sztywnego. – odpowiedziała mi. - Już prędzej dałoby się język zawiązać w supełek, choć to też mało prawdopodobne. Istnieje jednak choroba, w której mięśnie przy najmniejszym urazie zamieniają się w kość. Teoretycznie można sobie wyobrazić, że gdyby taka osoba przygryzła sobie język, to on by skostniał i potem można by go połamać. Na szczęście większość ludzkości może językiem wywijać bez obawy”.
Budujące. Ale nie do końca wyjaśniało problem Kacpra. Chyba nie miał na myśli aż tak dosłownego połamania języka. Bo co by się stało, gdy ów mięsień w buzi został przegryziony lub przecięty?
Ale i na to pytanie Maggy znała odpowiedź:
„ Przegryzienie języka jest faktycznie bardzo dużym problemem dla właściciela, gdyż:
• bardzo krwawi (język jest jednym z najlepiej ukrwionych narządów), a nie bardzo jest jak to krwawienie zatamować, bo wszelkie opatrunki natychmiast przemiękają śliną;
• baardzo boli, bo język jest tez jednym z najlepiej unerwionych narządów;
• mówienie i połykanie jest utrudnione z powodu bólu i obrzęku, jaki sie robi na skaleczonym języku (mamy go jakby o wiele więcej w ustach, czasem aż się nie mieści);
• na szczęście stosunkowo szybko sie goi (w ciągu tygodnia);
• jeśli rana jest mała, najlepiej zostawić ją w spokoju i nie jeść; jeśli duża (bywa, że i kawałeczek języka sobie delikwent odgryzie) – można zszyć, żeby zmniejszyć krwawienie i powierzchnię samej rany”
I teraz proszę się nie dziwić, że wśród dziennikarzy naukowych Małgorzata T. Załoga uchodzi za człowieka o nadzwyczajnej wiedzy. Nawet ciekawość Kacpra udało jej się zaspokoić!

Brak komentarzy: