8.2.09

Co trzaska w ogniu?




Ogień dziwnie przyciąga. Jak tylko usiądzie się – czy to przy ognisku, czy kominku – wzrok wędruje w stronę migoczących płomieni. I tak się sobie patrzy, patrzy, patrzy… Działa to również na dzieci. Nieraz obserwowałem, jak Ida i Kacper wpatrywali się w ogień. No, trzeba przyznać, że długo tak nigdy nie wysiedzieli. Po chwili mieli ochotę coś dokładać, wrzucać, wyrzucać, kręcić i co tam tylko jeszcze sobie można wymyślić. Ale ostatnio, gdy byliśmy u dziadków Idy i Kacpra, zamiast grzebać patykami, dzieci zaczęły głośno myśleć. „No ale, tato, co to w ogóle jest ogień? I co w nim tak trzaska?”. Ha, pytania ciekawe! Tyle że znalezienie odpowiedzi stało się dużo trudniejsze niż początkowo myślałem.
W zmaganiu się z pierwszym problemem pomógł mi Marcin Jamkowski, który był redaktorem naczelnym, gdy pracowałem w „National Geographic Polska”, a obecnie prowadzi firmę Adventure Pictures. W tym wypadku najważniejsze było to, że z wykształcenia jest chemikiem. Napisał mi: „Poeta ująłby to z pewnością inaczej, lecz dla chemika ogień to rozgrzane w procesie spalania i świecące drobiny węgla porwane z ogniska unoszone ruchami konwekcyjnymi lub generalnie inne gazy/zole świecące z nadmiaru energii powstałej w procesie spalania”. Jak na wyjaśnienie dla dzieci brzmi trochę trudno. Na potrzeby Idy i Kacpra musiałem więc trochę uprościć. W ognisku czy kominku zachodzi proces spalania drewna. Oznacza to, że zawarte w nim związki chemiczne gwałtownie łączą się z tlenem znajdującym się w powietrzu. Ta reakcja produkuje dużo energii, która przyjmuje postać ciepła oraz światła. Inaczej mówiąc: w wyniku reakcji drewno grzeje oraz świeci. A rozgrzane powietrze jest lżejsze od zimnego. Unosi się więc w górę porywając ze sobą drobinki węgla, drewna, wszelkie gazy i inne lekkie rzeczy znajdujące się w ognisku. I to one właśnie, wciąż rozgrzane i świecące, tworzą ogień. Gdy tracą energię – czyli ziębną i ciemnieją – płomień znika. A dzieje się tak im wyżej i dalej od palącego się drewna.
I to była ta łatwiejsza część odpowiedzi. Bo o to, dlaczego ogień trzaska pytałem kilku znajomych naukowców, leśników i redaktorów, ale nikt nie był pewien. Dowiedziałem się jedynie, że najbardziej trzaskają świerki. No ale co z tego? Zadzwoniłem w końcu do specjalisty od pożarów, doktora Ryszarda Szczygła, z Instytutu Badawczego Leśnictwa. I u niego wreszcie znalazłem ratunek. – W ogniu trzaskają rozrywane komórki drewna – wyjaśnił mi już na wstępie. Ale dlaczego się one rozrywają? – nie ustępowałem. – Wszystko po kolei – powstrzymał moją niecierpliwość i tłumaczył dalej. – W wysokiej temperaturze spalania woda, żywica i wszelkie olejki eteryczne znajdujące się w drewnie przechodzą w stan gazowy. Para wodna i inne gazy zajmują większą objętość niż ciecz, z której powstały. W komórkach drewna rośnie więc ciśnienie, które w pewnym momencie nagle rozrywa jej ściany. Odbywa się dokładnie na tej samej zasadzie, jak pękanie zbyt mocno nadmuchanego balonu.
Dobrze. Zrozumiałem. Tylko że jeśli to gotująca się woda odpowiada za trzaskanie, to dlaczego suche drewno bardziej trzaska niż mokre? – Mokre w ogóle się nie pali – uśmiał się doktor Szczygieł. – A wilgotne trzaska bardziej niż suche. Ponadto nawet w dobrze wysuszonym drewnie znajduje się 3-4 procent wody. No i niech pan nie zapomina, że gazy biorą się również z żywicy oraz olejków eterycznych. To dlatego właśnie tak mocno trzaska drewno świerku.
Uff… Dobrze wiedzieć. Teraz mogłem spokojnie zasiąść z dziećmi przed ogniem. I razem z nimi wpatrywać się w płomień i wsłuchiwać w dochodzące stamtąd trzaski. Ogień rzeczywiście przyciąga. Ciekawego dlaczego…?


Brak komentarzy: