30.1.09

Gdzie osy zimują?

- Tato, choć zobaczymy, co robią osy – zawołały dzieci. Przypomniało im się, że latem obserwowaliśmy gniazdo tych owadów (z daleka oczywiście). Osy zbudowały je wewnątrz ozdobnego ula, jaki dziadkowie Idy i Kacpra postawili w swoim ogrodzie na podlaskiej wsi. Pomysł mi się spodobał. Natychmiast poszliśmy, a ja zacząłem zdejmować pokrywę z ula. Dzieci nieco się wystraszyły. – A jeżeli osy cię pożądlą? – spytały. Uśmiałem się. Przecież mamy zimę! Tak zaczął się maraton pytań i odpowiedzi o życie os. A szczególnie o ich losy podczas chłodnej pory roku.
Ale może najpierw przedstawię bohaterki. Rodzina os jest generalnie dość liczna. Ale to, co w powszechnym rozumieniu najczęściej nazywa się „osą”, to w rzeczywistości dwa bardzo do siebie podobne gatunki: osa pospolita i osa dachowa. Oba prowadzą bardzo podobny tryb życia. Należą do grupy owadów zwanej błonkówkami, które często tworzą wielkie społeczności z podziałem na kasty. Tu należą przecież i mrówki, i trzmiele, i pszczoły. Osy, podobnie więc jak ich dalekie krewne, mają swoją królową, która składa jaja oraz siostry-robotnice do całej reszty pracy (na górze zdjęcie jednej z nich wzięte ze strony Wikipedia Commons). To one zajmują się więc wychowem młodych. To one poszukują pokarmu. Same gustują we wszystkim, co słodkie: od nektaru poczynając, na owocach kończąc. W poszukiwaniu słodyczy wpadają też do kompotu, włażą do cukiernicy i zlizują miód z łyżeczki. Ale mają też drugą, drapieżną naturę. A to z tej racji, że larwy os trzeba karmić mięsem. Robotnice zawzięcie więc polują na inne owady. Sam kiedyś widziałem, z jaką wprawą osa łowiła muchę. Robiło wrażenie!
Kolejnym zadaniem robotnic jest budowa gniazda. Warto obserwować, jak osy siadają na martwym drewnie, na przykład na sztachetach płotu. Zawzięcie zdrapują żuwaczkami jego zewnętrzną warstwę. Potem mielą ją, mieszają ze śliną i w ten sposób tworzą papkę do złudzenia przypominającą masę papierową. Z niej właśnie lepią swoje gniazdo. Podobno najczęściej osy umieszczają je pod ziemią, w opuszczonych norach gryzoni. Tam jednak trudno je dostrzec. Dużo łatwiej znaleźć te, które znajdują się w dziuplach, na strychach czy choćby w takim ozdobnym ulu, jak w ogrodzie dziadków Idy i Kacpra.
Przez całą wiosnę i lato osy pracowicie rozbudowują swoje schronienie. Pod koniec tego okresu rozpoczyna się rójka. Z gniazda wychodzą samce oraz młode, świeżo odchowane samice. Nigdy już nie wracają do rodzinnego gniazda. Po zapłodnieniu kryją się w szczelinach drzew, dziuplach czy w ludzkich domach. Tam będą czekać do wiosny. Społeczność, z której wyfrunęły, zginie przed zimą. Żadna robotnica nie przetrwa do następnego roku. Zimą papierowa budowla jest więc już pusta. Ponieważ nie przyda się już nikomu, można ją spokojnie wyjąć. Choć, muszę przyznać, że gdy wyciągałem gniazdo z ozdobnego ula, na wszelki wypadek dokładnie się rozglądałem w poszukiwaniu jakichś zagubionych os. W końcu owady też potrafią zachowywać się niekonwencjonalnie.
Czytałem na przykład w artykule prof. Ewy J. Godzińskiej (można go w całości znaleźć na stronach internetowych czasopisma „Kosmos”) o tym, jak zmieniły się obyczaje naszych europejskich os, gdy, za sprawą człowieka, zasiedliły Australię oraz Nową Zelandię. Ponieważ zimy są tam łagodniejsze, owady nie ginęły jesienią, a młode samice po locie godowym były z powrotem przyjmowane do gniazda. Kolonie przestały być jednoroczne, jak to u nas bywa, i stały się wieloletnie, z kilkoma królowymi składającymi jaja jednocześnie. Gniazda zaś osiągały ogromne rozmiary: 4-6 metrów długości i 2-4 metrów szerokości. Prawdziwe monstra!
To, co wyjęliśmy z ula, w żadnym razie nie dorównywało gniazdom z drugiej półkuli. Ale w sumie też okazało się niespodziewanie duże. Widać to na zdjęciu, jakie zrobił Kacper. Idusia stoi tam obok ula w kształcie sowy, w którym mieszkały osy. A to, co trzyma w rękach, to właśnie wielka owadzia budowla. Robi wrażenie, prawda?

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Mam na działce gniazdo os i nie wiedziałem kiedy je usunąć nie robiąc im szkody. Z Twojego artykułu się dowiedziałem. Dzięki.

Anonimowy pisze...

U mnie osy zbudowały gniazdo w kształcie kuli oblepione liśćmi na krzaku mirabelki. Gniazdo spadło jesienią ale poszczególne plastry przetrwały.Chcę je wraz z wiadomością z artykułu dać mojemu prawnukowi (5lat) żeby w czasie zajęć podzielił się z kolegami na zajęciach na Akademii . Dzięki

Anonimowy pisze...

Jest po koniec września, a osy budują gniazdo w szczelinie mojego dachu. Uwijają się jak w ukropie, kursując tam i z powrotem. Czy rzeczywiście wkrótce wylęgną się młode i opuszczą je na zimę?Czy wróży to długą, pogodna jesień? Gdzie zimuje królowa?
Pozdrawiam i życzę miłego dnia
Wrzesław Mechło tel. 601 790 307; biurogryf@gmail.com;
licencjonowany pilot - przewodnik

Anonimowy pisze...

osy mnie żądliły regularnie

Małgorzata Kralka pisze...

bARDZO CIEKAWY ARTYKUŁ , mam pytanie, czy moge skopiować go i umieścić go na swym blogu, gdzie pizę o ogrodzie i ekologicznym podejściu do niego jak i co całej bioróżnorodności która u mnie jest. Proszę o odpowiedz na mój mail m.kralka @wp.pl
pozdraawiam serdecznie MK